Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia
Diecezji Przemysko - Gorlickiej

Nabożeństwa

PLAN  NABOŻEŃSTW   2017

8 pazdziernika
Zdynia        godz.9.45
Gładyszów godz.11.00
Regietów    godz.9.00


14 pazdziernika
 Zdynia godz.10.00

Pokrow Preswiatoj Bogorodicy (Święto Opieki Najświętszej Bogurodzicy)

„Дева днесь предстоит в Церкви, и с лики святых невидимо за ны молится Богу: ангели со архиереи покланяются, апостоли же со пророки ликовствуют: нас бо ради молит Богородица Превечнаго Бога” – cudowne objawienie Bogurodicy stało się w środku  X wieku w Konstynopolu , we Wlahernskiej ( Влахернской) cerkwi , gdzie przechowywano rize ( риза Богоматери) , Jej pokrow głowy  (мафорий) i część opaska , przeniesione z Palestyny w V wieku.

Икона Покрова Пресвятой Богородицы

W niedziele 1 pażdziernika pod czas wsenoszcznogo bdienija, kiedy cerkiew była pełna modłących się , świety Andrej( Андрей, Христа ради юродивый) wsp. 2 pazdziernika , o czwartej nad ranem , podnosząć wzór swój ku niebu, zobaczył idącą w powietrzszu Najświętszą Matke Bogorodice , oświetloną światłem nieba i w otoczeniu Aniolów i sonmem świętych.  Święty Chrsciciel Ioann i święty apostoł Ioann Bogosłow szli z Caricą Niebiesną . Na kolanach Najświętsza Bogorodica ze łzami modłiła się za chrzescian i długi czas zostawała w modlitwie , potem podeszła do przestolu i daliej modłila się , a jak zakonczyła modlitwe zdjela z głowy pokrow i rozkryła jego nad głowami modłących sie w cerkwi broniąc od wrogów widocznych i niewidocznych. Przeświętsza Bogorodica świeciła się sławą nieba i pokrow w jej rękach świecił się  „паче лучей солнечных”.

 

Święty Andrej  patczył na diwo i zapytał stojącego obok swego ucznia błażennego Epifanija, (блаженного Епифания) : „Czy widzisz bracie -Caricę i Gospożę modłącą się za cały świat ? ” „Видишь ли, брат, Царицу и Госпожу, молящуюся о всем мире?” , Epifanij odpopwiedział:

” Widze święty otczę i martwie się „( „Вижу, святый отче, и ужасаюсь”).  Najświętsza Bogorodica prosiła Jezusa Chrystusa przyjać modlitwy wszystkich ludzi modłących :

„Царю Небесный, – глаголаше в молитве на воздусе со Ангелы стоящая Всенепорочная Царица, – приими всякаго человека, молящегося к Тебе и призывающего Имя Мое на помощь, да не отыдет от Лика Моего тощ и неуслышан”.

Swięci Andrej i Epifanij  długo patrzyli ( „долгое время смотрели на распростертое над народом покрывало и на блиставшую наподобие молнии славу Господню; доколе была там Пресвятая Богородица, видимо было и покрывало; по отшествии же Ее, сделалось и оно невидимым, но, взяв его с Собою, Она оставила благодать, бывшую там”. )

We Włahernskiej cerkwi zachowano wspomnienia o dziwnym objawieniu Bogorodicy .

W XIV wieju russkij pielgrzym djak Aleksandr(  дьяк Александр) widział w cerkwi ikonę modłącej się za cały świat Bogorodicy , napisaną tak jak Ją widział Jej  święty Andrej.

Покров Пресвятой Богородицы

Покров Пресвятой Богородицы

Warto dodać że i swięty Andrej który widział cudny objaw był slowianinem , w latach młodych trafił do niewoli i jako jeniec został sprzedany w niewolniki do Konstynopolu mieszkańcu Feognostu.

W Rosji cerkwi poświęcone (  в честь Покрова Божией Матери) zjawili się w  XII wieku. Światowej sławy archytekturnej nabył chram  „Покрова на Нерли” , zbudowany w r.1165  przez świętego księcia Andreja Bogolubskiego ( Андреем Боголюбским ) . Księciem zostało ustanowiono w Ruskoj Cerkwi około roku 1164 święto Pokrowa Bogorodicy ( Покрова Божией Матери).

w Nowgorodzie w wieku XII istniał monaster Покрова Пресвятой Богородицы  , tak zwany Zworinskij ( Зворинский монастырь);  w Moskwie przez cara Iwana Groznego zbudowano sobor Pokrowa Bogurodzicy kolo cerkwi Świętej Troicy (znanej jako cerkiew Wasilija Błazennego ( Василия Блаженного).

Покров Пресвятой Богородицы
Покров Пресвятой Богородицы

W tą święto prosimy u Caricy Niebiesnej ochrony i pomocy: „Помяни нас во Твоих молитвах, Госпоже Дево Богородице, да не погибнем за умножение грехов наших, покрый нас от всякаго зла и лютых напастей; на Тя бо уповаем и, Твоего Покрова праздник чествующе, Тя величаем”.

***

Święto celebrowane jako najważniejsze święto po 12 głównych wielkich świętach. Uroczystość Opieki Przenajświętszej Bogurodzicy przypada na 1 października wg kalendarza juliańskiego lub 14 października wg „nowego stylu”. 


Pokrowa Preswiatoj Bogorodicy

Pokrowa to także rodzaj ikony Matki Boskiej jako orędowniczki, pośredniczki i opiekunki ludzkości.

Pokrow, Pokrowa – święto Opieki Najświętszej Bogurodzicy lub Wstawiennictwa Maryi (Pokrow – ochrona), jest obchodzone w Kościołach prawosławnych i katolickich Kościołach wschodnich tradycji bizantyjskiej. Poświęcone jest opiece nad ludźmi za wstawiennictwem Maryi.



Święto Pokrowy wywodzi się kultu relikwii Matki Bożej szczególnie żywego w Cesarstwie Bizantyjskim. W tamtejszych kościołach przechowywano m.in. pasek i chustę Maryi.

Niejednokrotnie ocalenie miasta przed atakiem nieprzyjacielskiej floty przypisywano bezpośredniej interwencji Matki Bożej. Na przykład w roku 626, podczas oblężenia Konstantynopola po zanurzeniu w morze szala Maryi miały powstać olbrzymie fale, które zniszczyły nieprzyjacielskie okręty.

Żródło

Święto Pokrowy upamiętnia objawienie Matki Bożej w 910 r., kiedy to Maryja okryła płaszczem wszystkie osoby zgromadzone na niedzielnym całonocnym czuwaniu w świątyni w Blachernach w Konstantynopolu, w której przechowywana była szata Matki Bożej. 1 października (wg starego stylu) na nabożeństwo przybyli m.in. św. Andrzej i jego uczeń Epifaniusz. Byli oni świadkami niezwykłego wydarzenia, gdy ich oczom ukazała się Bogurodzica w otoczeniu proroków, apostołów i aniołów, modląca się za grzeszny świat i pokrywająca obecnych swym maforionem (długim szalem okrywającym głowę i całą postać) na znak swojej opieki nad światem. Objawienie to poruszyło i napełniło nadzieją wiernych, bowiem Imperium Bizantyjskie znajdowało się w trudnej sytuacji ? grabione przez Saracenów, rozrywane od środka waśniami nie tylko świeckimi, potrzebowało pomocy i konsolidacji.
Świątynie dedykowane Pokrowie pojawiły się na Rusi w XII wieku. Do najbardziej znanych współcześnie należą: Sobór Opieki Matki Bożej na Fosie (w Moskwie na Placu Czerwonym tuż obok Kremla, bardziej znany jako Sobór Wasyla Błogosławionego), sobór Opieki Matki Bożej na Cmentarzu Rogożskim w Moskwie (staroobrzędowcy), cerkiew Opieki Matki Bożej w Wołokołamsku; na Ukrainie: sobór Opieki Matki Bożej w Charkowie, cerkiew Opieki Matki Bożej w Łucku; na Białorusi: cerkiew pod wezwaniem Opieki Matki Bożej w Tołoczynie; na Słowacji: cerkiew Opieki Matki Bożej w Niżnym Komarniku oraz cerkiew Opieki Matki Bożej w Irondequoit (w hrabstwie Monroe, stan Nowy Jork) należąca do Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Stanów Zjednoczonych.
Pokrowie poświęcone są także liczne monastery (klasztory), m.in.: monaster Opieki Matki Bożej w Moskwie, monaster Opieki Matki Bożej w Suzdalu, monaster Opieki Matki Bożej w Charkowie, monaster Opieki Matki Bożej w Kijowie.
W Polsce to wezwanie noszą (lub nosiły) m.in.: dawna cerkiew w Szlachtowej (obecnie kościół Matki Boskiej Pośredniczki Łask), cerkiew Opieki Matki Bożej w Choroszczy, cerkiew Opieki Matki Bożej w Puchłach, kaplica Opieki Matki Bożej w Gródku, żeński monaster Opieki Matki Bożej w Turkowicach (powstał w 1903 r. przy wsparciu cara Mikołaja II i jego żony Aleksandry Fiodorowny) oraz męski dom zakonny Opieki Matki Bożej w Wysowej?Zdroju. Pod wezwaniem Matki Boskiej Opiekuńczej zbudowano wiele cerkwi na Rusi i na Łemkowszczyźnie.
Opr.: erg
(źródło: Wikipedia)

Dnia 1 października, według kalendarza gregoriańskiego, Cerkiew Prawosławna obchodzi jedno z wielkich świąt, poświęconych Przenajświętszej Bogurodzicy i Zawsze Dziewicy Maryi, mianowicie Święto Opieki Przenajświętszej Bogurodzicy (ros. Покров ПресвятойБогородицы). Święto to zostało ustanowione przez Matkę Cerkiew na pamiątkę cudu, jakie miało miejsce w Konstantynopolu ponad tysiąc lat temu. „Wydarzyło się to za panowania cesarza Leona VI Mądrego (886-912), gdy Cesarstwo Bizantyjskie najechali Saraceni. Wydarzenie miało miejsce w niedzielę, 1 października, prawdopodobnie w 911 roku. W godzinę trwogi wierni skupili się na modlitwie i pokucie. Wielu ludzi przybyło na modlitwę do świątyni w Blachernach (dzielnica Konstantynopola), gdzie znajdowała się m.in. szata Przenajświętszej Bogurodzicy. Podczas odbywającego się w świątyni nabożeństwa całonocnego czuwania, w czasie ostatniej straży, tj. między trzecią i czwartą nad ranem, św. Andrzej Jurodiwy i jego uczeń – młodzieniec Epifaniusz (późniejszy patriarcha) mieli widzenie Przenajświętszej Bogurodzicy. Ujrzeli Ją, kiedy zjawiła się w świątyni w orszaku aniołów i świętych, podtrzymywana przez swego krewnego, św. Jana Chrzciciela i umiłowanego ucznia Chrystusa – św. Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa. Ze łzami przed ołtarzem orędowała za modlących się do Swojego Syna, a po modlitwie – na znak swojej opieki nad ludźmi – rozpostarła nad głowami obecnych swój szal, jasnością przypominającą błyskawicę. Po chwili widzenie to znikło i wrogowie zostali odparci.”





Święto celebrowane jako najważniejsze święto po 12 głównych wielkich świętach. Uroczystość Opieki Przenajświętszej Bogurodzicy przypada na 1 października wg kalendarza juliańskiego lub 14 października wg "nowego stylu".
Pokrowa Preswiatoj Bogorodicy Pokrowa to także rodzaj ikony Matki Boskiej jako orędowniczki, pośredniczki i opiekunki ludzkości.

Pokrow, Pokrowa – święto Opieki Najświętszej Bogurodzicy lub Wstawiennictwa Maryi (Pokrow - ochrona), jest obchodzone w Kościołach prawosławnych i katolickich Kościołach wschodnich tradycji bizantyjskiej. Poświęcone jest opiece nad ludźmi za wstawiennictwem Maryi.

Święto Pokrowy wywodzi się kultu relikwii Matki Bożej szczególnie żywego w Cesarstwie Bizantyjskim. W tamtejszych kościołach przechowywano m.in. pasek i chustę Maryi.

Niejednokrotnie ocalenie miasta przed atakiem nieprzyjacielskiej floty przypisywano bezpośredniej interwencji Matki Bożej. Na przykład w roku 626, podczas oblężenia Konstantynopola po zanurzeniu w morze szala Maryi miały powstać olbrzymie fale, które zniszczyły nieprzyjacielskie okręty.

15 pazdziernika

Konieczna  godz.9.00
Gładyszów  godz.9.00
Regietów    godz.11.00



22 pazdziernika

Zdynia godz.9.45
Gładyszów godz.11.30

 

 

29 pazdziernika

Konieczna  godz.9.00
Regietów    godz. 11.00

 























Serdecznie zapraszamy na wrześniowe uroczystości w Gorlicach

5 września /wtorek/ godz. 18.00 Całonocne Czuwanie

6 września /środa/ godz. 6.00 Liturgia św.

godz. 8.30 Akatyst

godz. 10.00 Liturgia św.5 września wtorek Gorlice godz.18.00


 

 













 

4 września początek roku szkolnego
Gładyszów godz.8.00

9 września
Gładyszów godz.9.00


10 wrzesnia
Gładyszów godz.11.00
Zdynia        godz.9.45
Regietów    godz.9.00

 

11 wrzesnia
Ścięcie Głowy św.Jana Chrzciciela
10.00 Gładyszów

13 września środa
Zdynia godz.18.00
Akafist Św. Maksymu

16 września(sobota)
Gładyszów godz.18.00

17 wrzesnia
Konieczna  godz.9.00
Regietów    godz.11.00

20 września środa
Zdynia godz.18.00
Akafist Św. Maksymu

21 września Narodzenie NMP
Regietów godz10.00


 

23 wrzesnia (sobota)
Zdynia godz.18.00


24 września
Gładyszów godz.9.00
Zdynia        godz.11.00


27 wrzesnia
Podwyższenie Krzyża Pańskiego
10.00 Konieczna

27 września środa
Zdynia godz.18.00
Akafist Św. Maksymu

30 września(sobota)
Gładyszów godz.18.00

1 pazdziernika
Konieczna  godz.11.00
Regietów    godz.9.00

4 pazdziernika środa
Zdynia godz.18.00
Akafist Św. Maksymu


 









30 kwietnia

Gładyszów godz.9.00



Pascha (Zmartchywstanie Pańskie) 2017

Zdynia     godz.23.30
Regietów godz.23.30
Gładyszów godz.2.00

Poniedziałek 17 kwietnia 2017
Regietów  godz.9.00
Konieczna godz.11.00

Wtorek 18.00
Gładyszów godz.9.00
Zdynia       godz.11.00




















 
     
   
     
     





 








18 stycznia

Konieczna godz.9.00
Zdynia       godz.19.00

 

19 stycznia

Gładyszów godz.9.00
Regietów godz.13.00


20 stycznia

Zdynia  godz.9.00  kolęda Zdynia


Kreszczenije Hospodnie (Chrzest Pański) jest połączony z Epifanią czyli Objawieniem Pańskim, podczas którego ma miejsce obrzęd święcenia wody, zwany świętem Jordanu.
Objawienie Pańskie w Kościele prawosławnym obchodzone 19 stycznia (w Kościele katolickim 6 stycznia - Trzech Króli).

Objawienie Pańskie w tradycji prawosławnej znane jest bardziej pod nazwą Epifanii i jest jednym z 12 głównych świąt. Święto wprowadzono na początku IV wieku na Wschodzie. Później zaczęto uznawać je także za pamiątkę chrztu Jezusa w Jordanie. Epifania łączy objawienie się Boga człowiekowi, Teofanię i pierwsze objawienie się Trójcy Świętej podczas Chrztu Pańskiego. Wyznawcy prawosławia określają potocznie grupę tych świąt, obchodzonych jednego dnia, jako Święto Jordanu.





14 stycznia


Konieczna godz.10.00

 

29 Stycznia
 

Żdynia              godz.11.00 (prosfory)

Gładyszów       godz.09.00 (prosfory)

 

Boże Narodzenie


Gładyszów   godz. 22.30  Wielkie Powieczerze, Litia, Jutrznia

                    godz.24.00  Św.Liturgia



7 Styczeń

Żdynia godz.9.00



8 Stycznia

Konieczna godz.9.00

Regietów godz.11.00


9 stycznia

Zdynia         godz.9.00
Gładyszów  godz 11.00





 
Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli
Oto zawołanie anielskie, oto zawołanie dobrej nowiny, dające wam Ojcowskie przebaczenie win w święto Bożego Narodzenia. Bóg przychylił się do naszych próśb i obdarzył was wszystkich, wasze dzieci, waszych krewnych i wszystkich ludzi wokół nas i wokół was powszechnym błogosławieństwem i czasem pokoju; szczęściem zgody i pogodzenia się, radością pośród wszystkich ludzi. Dziecię w grocie, w Swym ludzkim wizerunku słabe, pozostaje Bogiem pokoju; my zaś jesteśmy uczniami Jego – Posłańca pokoju. My i świat zbawiamy się Jego ofiarą; jeśli ludzie to odrzucają, gubią się. Na Boże Narodzenie wznosimy wspólną modlitwę nie dla nas, nie dla naszych przyjaciół, nie dla naszych sąsiadów, lecz dla ludzi i dla ziemi, jak zwiastował anioł pasterzom w trakcie narodzin Jezusa. To zaproszenie nie jest dla nas jakimiś tam słowami, lecz odpowiedzialnością za wszystko, co wymaga poświęcenia.

W Narodzeniu objawia się Bóg – jakim i kim On jest. W Narodzeniu objawia się także Wola Boga. Różne religie powszechnie opowiadają o Bogu, przedstawiają jakiś Jego wizerunek, jednakże nie jest on pełny. Stary Testament również nie ujrzał Boga. Nie wyrażał też pełni Jego Woli; przed czasem Nowego Testamentu i dniem Wcielenia człowiek pozostawał na poziomie słuchania Boga i poddawaniu się przepisom, które miały być wyrażaniem Woli Boga. Tak otrzymaliśmy religię i Prawo. Religia ta była filozofią wiary, i tak jak filozofia, opisuje ona słowami Tego, którego nie da się zdefiniować słowami. W religii było też Prawo, które na przestrzeni historii coraz dokładniej wchodziło w szczegóły życia codziennego, czyniąc je wielokrotnie więźniem kanonów aż do tego czasu, kiedy przyszedł apostoł Paweł, który opisał je jako martwe, mówiąc: Litera zabija, zaś Duch ożywia.

Dzień narodzenia Jezusa wymienił religię i Prawo [na Nowy Testament], zatem zastąpił [sobą] doktrynę i Zakon. Bóg stał się widocznym, zatem nie potrzebujemy już filozofii wiary; objawiła się Wola Boga, więc już nie jesteśmy niewolnikami prawodawstwa.
Chcesz zrozumieć Boga, lecz Go nie ujrzeć? W Starym Testamencie panowało przekonanie, że nikt Go nie może ujrzeć, i przy tym pozostać żywym. „Przyjdź i zobacz” – oto odpowiedź Chrystusa po Narodzinach. Oto dzień, w którym Bóg odpowiada na prośbę Mojżesza „Panie, pokaż nam Swoje oblicze”. Oto dzień, w którym Bóg nie przekazuje Swej Woli na kamiennych tablicach (Zakonu), lecz Swym Synem – Słowem Wcielonym: oto Wola Boga Żywego.

Bóg, który mówi o Sobie, to Bóg, który do pewnego stopnia pozwala na słowa; który do pewnego stopnia pozwala rozumieć. Jednakże Bóg Wcielony to Bóg taki, jaki jest. Dlatego On jest ponad naszymi słowami i daleko od naszego zniekształconego rozumowania.


Kim jest Bóg? Czytaj Ewangelię, proś usilnie Chrystusa, wołaj zawołaniem z Księgi Apokalipsy „Przyjdź, o Panie Jezu!”.

Zatem, wraz z Narodzeniem objawia się Bóg taki, jaki jest. I nie jest On takim, jakim Go napisaliśmy, i jakim Go zrozumieliśmy. I to określenie „Bóg taki, jaki jest” znaczy więcej, a zwłaszcza że:
1. Bóg jest Trójcą. Już zobaczyliśmy Syna, co oznacza istnienie Ojca. I Syn obwieścił nam, iż nie jest prorokiem, lecz zwiastował, że Bóg to Trójca w Bogu Jedynym.

2. Bóg jest miłością. Och, co za dobra nowina! Bóg objawił sprawiedliwość, na ile mogliśmy przyjąć radość, nie skazał nas na zatracenie. I gdyby Bóg nie okazał sprawiedliwości, sprawa byłaby trudniejsza, lecz Ewangelia (czyli opowieść o Dobrej Nowinie) głosi bez tajemnicy – o człowiecze! Bóg jest miłością, i to aż do tego stopnia, że się wcielił, aż do stopnia tego wszystkiego, co po Wcieleniu nastąpiło – Krzyża, Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia.

3. Bóg przyjął nasze ciało. I to nie po to, byśmy zetknęli się z Jego godnością, lecz by podnieść naszą godność. Wcielenie przynosi nie poniżenie, lecz chwałę, bowiem Wcielenie ma miejsce ze względu na naszą godność – i to jest chwała Boga, że czyni to, by nas ze Sobą uwielbił.

Myśl platońska wpłynęła na wiele wykładni w różnych religiach, a nawet odpowiednio też na wykładnie chrześcijańskie. To myśl, która postrzega ciało jako coś złego i występnego; jako więźnia dla siebie samego; zaś pełnia to uwolnienie się od niego. Dlatego według niej Wcielenie oznacza upadek. W chrześcijaństwie przeciwnie: grzech nie przychodzi z ciała, lecz z duszy. Ciało nie jest złe. Dlatego też, o ile w platonizmie Wcielenie jest swoistą skazą na Bogu, to w chrześcijaństwie jest ono wyrazem Jego nieskończonej miłości, i stąd też jest to obraz Jego chwały.


W Narodzeniu objawia się również Wola Boga – nie taka, jaką opisało ją prawo ludzkie, w którą włączono elementy ludzkie i to aż do tego stopnia, iż w Ewangelii Pan Jezus mówiąc o stworzycielach tego prawa, strofuje ich. Bowiem znieśli oni prawdziwe Prawo, by ustanowić swoje własne przykazania, zabijając tym samym miłosierdzie, a zarazem licząc jako dziesięcinę miętę [miast poważniejszej ofiary; por. Mt 23, 23 przyp. tłum.].

Zatem, objawiła się Wola Boża taką, jaką jest. Jezus jest Słowem Bożym, a mianowicie, wyraża zamysł – Wolę Boga; tak jakby Słowo było wyrażeniem Myśli.  Och, co za dobra nowina!; oto, czym jest Wola Boga:
to dopełnienie Jego miłości wobec nas, by nas odkupić i uwielbić, a nie pozostawić sobie samych. Wcielenie udowadnia, iż Bóg kocha odpowiedzialnie, bez hipokryzji i faryzeizmu. Wcielenie udowadnia że Bóg z nami jest rzeczywiście, bez posłannictwa i pośredników. Wcielenie oznacza, iż przybył On, by nieść to, co nas obciąża, i nasze choroby, i dźwignąć nas z naszych słabości, i uleczyć nasze rany. Wcielenie ukazało, iż Bóg jest z nami, ażeby nas uwielbić.

Oto nasza Dobra Nowina Bożego Narodzenia – radość ogromna, iż Bóg jest miłością, bo chce, byśmy żyli. I aż przyszedł, by być z nami, by działać z nami, i byśmy wysławili się z Nim; znaczy, by On w Swej chwale był z nami, i byśmy my byli z Nim w Jego chwale.

Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli. Amen.
 
www.cerkiew.pl







Św. Mikołaj Cudotwórca Arcybiskup Myr Licyjskich
(http://www.soborbialystok.pl/strona/podstrony/mikolaj.html)

mikolaj

  Święty Mikołaj Cudotwórca urodził się pod koniec III wieku za panowania cesarza Waleriana (ok. 270 r.) w nadmorskim mieście Patra w Azji Mniejszej. Miasto to należy dzisiaj do Turcji, ale w ówczesnym czasie wchodziło w skład rzymskiej prowincji Licja. Święty Mikołaj był jedynym dzieckiem zamożnych i bogobojnych rodziców: Teofana i Nonny. Już jako niemowlę doświadczył łaski Ducha Świętego - samodzielnie stał w chrzcielnicy. Od najwcześniejszych lat bardziej oddawał się modlitwie, nauce i rozmyślaniu o Bogu niż dziecięcym zabawom i swawoli. Gorliwie zgłębiał Pismo Święte. Jego wuj, patarski biskup Mikołaj, widząc niezwykłą pobożność młodzieńca zaczął przygotowywać go do służby kapłańskiej. Pod kierunkiem zacnego krewniaka młody Mikołaj studiował wiedzę ogólną i teologiczną. Wkrótce wuj wyświęcił go na psalmistę, a potem (gdy Mikołaj osiągnął pełnoletniość) na prezbitera. Podczas epidemii, która wybuchła ok. 300 roku, Mikołaj stracił rodziców. Na barki młodego kapłana spadło porządkowanie spraw spadkowych. W tym samym roku patarski prezbiter rozpoczął wspomaganie biedaków, którym zaraza zabrała nie tylko bliskich, ale również domy i majątki. Niemal cały odziedziczony spadek rozdał ubogim. Współczuł i pomagał wszystkim. Tradycja głosi, że swoje dary podrzucał w tajemnicy - nie zależało mu na rozgłosie i nie chciał, by honorowano go jako darczyńcę. Jedno z podań opowiada jak święty pomógł pewnemu szlachcicowi fundując jego córkom kwoty posagowe. Bogacz stracił swój majątek. Jedyną możliwością zdobycia wiana było wykorzystanie panien w profesji ulicznej dziewki. Aby uchronić dziewczęta od uprawiania nierządu święty Mikołaj, w ciągu trzech kolejnych nocy, wrzucił do mieszkania szlachcica trzy woreczki ze złotem. Ten krok młodego kapłana ocalił godność dziewic i w konsekwencji zabezpieczył ich posag.

            Pod nieobecność wuja święty Mikołaj zarządzał w jego imieniu biskupstwem w Patrach. Później udał się z pielgrzymką do Jerozolimy i Ziemi Świętej. Mając od Boga dar przewidywania przyszłości zapowiedział marynarzom, że czeka ich wielka burza. Sztorm uderzył bez uprzedzenia. Potężne fale systematycznie zalewały statek. Tracąc nadzieję żeglarze godzili się już z zatonięciem jednostki, ale modlitwy świętego uspokoiły morze. Młody kapłan wskrzesił marynarza, który w wyniku nawałnicy i znacznego przechyłu okrętu spadł z masztu na pokład. Od tego dnia ludzie morza widzą w świętym Mikołaju swego patrona i otaczają nimbem czci.

mikolaj0 mikolaj1 mikolaj0a

Ilja Repin - św. Mikołaj wybawia od śmierci trzech niewinnie osądzonych, 1888 r.

  Licyjski arcybiskup przeżył dwa straszne prześladowania chrześcijan: za imperatora Dioklecjana (284-305) oraz za cezara Galeriusza (305-311). Cesarz Dioklecjan nakazał karać śmiercią każdego, kto nie złoży ofiary pogańskim bożkom. Okrutne prześladowania objęły więc także i rzymską prowincję w Azji Mniejszej. Święty Mikołaj niezłomnie zachęcał wiernych do wytrwałości w wierze. Jego autorytet był wtedy tak ogromny, że nawet urzędnicy imperatora nie ośmielili się skazać go na śmierć - biskup Myr nie podzielił losu innych męczenników. Za nieposłuszeństwo wobec dekretu cezara wygnano go z miasta i wtrącono do więzienia. Doczekał jednak czasów panowania Konstantyna Wielkiego i triumfu chrześcijaństwa. Po 313 roku Mikołaj wraca na licyjską katedrę. Już wówczas otaczała go sława uzdrowiciela. Wkrótce zasłynął też jako obrońca wszystkich pokrzywdzonych i nieprzejednany niszczyciel pogańskich przesądów i zabobonów. Jako o cudotwórcy zaczęto o nim mówić po podróży do Nicei. Wtedy to za wstawiennictwem świętego Mikołaja zmartwychwstali trzej podstępnie zamordowani młodzieńcy - oberżysta chciał z ich ciał sporządzić dania biesiadującym w gospodzie gościom.
            W 325 roku licyjski hierarcha był uczestnikiem Pierwszego Soboru Powszechnego. Brak akt z posiedzeń Soboru nie może dowodzić absencji biskupa Myr w Nicei. Niezrozumiałą jest zatem decyzja Kościoła rzymskokatolickiego, który nie uznał świętego Mikołaja za postać autentyczną i w 1969 roku zdjął go z oficjalnego spisu świętych - zezwolono wyłącznie na kulty lokalne. Administrowanie diecezją Małej Azji, niejako z urzędu, zobowiązywało świętego hierarchę do udziału w zebraniach Soboru. Mikołaj nieugięcie bronił prawosławnej nauki o Synu Bożym. Kroniki mówią, że spośród 318 biskupów był najbardziej aktywnym delegatem. Zdecydowanie i stanowczo występował przeciwko herezji arianizmu (głosiła, że Słowo jest tylko stworzeniem, a skoro tak, to ma swój początek w czasie i podczas narodzin zstąpiło w człowieka Jezusa - jeżeli zaś Słowo zwie się Synem Bożym, to jest Nim jedynie z przybrania i nie może być współistotne z Ojcem). Niektóre źródła podają, że słuchając bluźnierczej nauki Ariusza licyjski cudotwórca stracił panowanie nad sobą i uderzył aleksandryjskiego prezbitera w twarz. To niezwykłe zachowanie zawsze łagodnego hierarchy, wywołało wielkie zdziwienie. Zgodnie z kanonami Cerkwi pozbawiono go biskupiej godności i zamknięto pod strażą. Jednak nocne widzenie Chrystusa (który wręczał mu św. Ewangelię) i Bogurodzicy (która nakładała na jego ramiona biskupi omoforion), udowodniły Ojcom Soboru ich pomyłkę i przekonały, że święty Mikołaj działał z woli Bożej. Licyjskiego hierarchę zwolniono z aresztu i przywrócono na pierwotne stanowisko. To cudowne wydarzenie odzwierciedla prawosławna ikonografia. Niemal wszystkie ikony przedstawiają świętego Mikołaja w biskupich szatach. Bardzo często z prawej strony hierarchy (w górnym rogu) umieszczony jest wizerunek Zbawiciela podającego cudotwórcy Ewangelię, po lewej zaś - Matki Bożej, przekazującej mu omoforion.

mikolaj2 mikolaj2a

 Święty Mikołaj przeżył 65 lat. Zmarł po krótkotrwałej chorobie 6 grudnia - pomiędzy rokiem 345 a 352 (dokładny rok śmierci hierarchy trudno jest ustalić, gdyż nowy kalendarz i jego korelacje z rzymską rachubą czasu zaprowadzono dopiero 200 lat później). Ciało licyjskiego biskupa spoczęło w podziemnej krypcie katedralnej świątyni w Myrach. Otaczająca go za życia charyzma, wkrótce przerodziła się w kult. Hagiografia zachowała opowieść o cudownych uzdrowieniach, które dokonały się przy jego grobie. Niezwykły w Swej miłości Bóg zdecydował, by jego relikwie wydzielały leczniczą mirrę.
           
Początkowo święty Mikołaj był czczony jedynie przez małoazjatyckich żeglarzy i rybaków. Bardzo szybko jednak obwołano go patronem całej Grecji (IV wiek). Hierarchę z Myr otaczać zaczęła aureola cudowności. Przekazywaną z pokolenia na pokolenie biografię uzupełniano epizodami, wśród których coraz trudniej dawało się oddzielić prawdę od mitu. Część dzisiejszych badaczy sądzi nawet, że jego życiorys stanowi pomieszanie legend z biografią innych postaci. Od X stulecia kult licyjskiego biskupa systematycznie wzrasta dalej - staje się świętym, któremu wschodnie chrześcijaństwo oddaje największą cześć i szacunek (szczególną adoracją otacza go Cerkiew Rosyjska). Prawosławni przypisują mu orędownictwo przy uzdrowieniach z różnych chorób. Modlą się do niego podróżujący lądem i morzem, będący w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej oraz ci, którzy mają problemy rodzinne. Cudotwórca to patron wdów i sierot. Za tak znaczną popularność święty Mikołaj zapłacił jednak wysoką cenę - profanacją własnego grobu.

bari

Bazylika St. Nicola w Bari - w dole, po lewej, widać okna do podziemnej krypty z relikwiami św. Mikołaja

            Cechą charakterystyczną średniowiecznej Europy stał się wzmożony popyt na relikwie świętych. Inwencja zachodnich społeczeństw doprowadziła do tego, że makabryczne rabunki moszczej (dokonywane w świątyniach Bizancjum przez "pobożnych" pielgrzymów) wcale nie należały do rzadkości. Gdy katedrą Konstantynopola zarządzał patriarcha Mikołaj III Gramatyk, wówczas biskup miasta Bari (w południowej Italii) zorganizował wyprawę do Azji Mniejszej. 11 kwietnia 1087 roku przebrani za kupców Włosi wypłynęli w kierunku Myr. Po kilku tygodniach żeglugi okręty osiągnęły cel. Uzbrojeni żeglarze włamali się do bazyliki i wykradli z niej relikwie świętego Mikołaja. Bizantyjczykom próbowano dowieść, że krokiem Włochów kierowała obawa, by grobu sługi Bożego nie zbezcześcili muzułmanie (w 1034 roku opanowali Licję). 9 maja 1087 roku statki wróciły do portu w Bari. Wyprawa Wenecjan, która dotarła do Myr tuż po barijczykach, musiała zadowolić się już tylko ciałem wuja cudotwórcy - patarskiego biskupa Mikołaja również "uprowadzono" do Italii. Po roku od tych wydarzeń mieszkańcy Bari wybudowali kamienną świątynię w cześć świętego Mikołaja (stoi do dziś), a jego moszczy złożyli w nowym srebrnym sarkofagu. Konsekrujący bazylikę papież Urban II wyprawę Włochów nazwał przeniesieniem relikwii Świętego Mikołaja z Myr w Licji do Bari w Italii i ustanowił na tę okoliczność święto kościelne. W 1089 roku kijowski metropolita Jan II święto przeniesienia uznał za obowiązujące również na R



Święto Wprowadzenia Najświętszej Marii Panny do Świątyni.

04.12.2014

Введение во храм Пресвятой Богородицы (Wwiednienje wo chram Prieswiatoj Bohorodicy) przypada na 21 listopada wg nowego stylu, albo 4 grudnia wg starego sty­lu.

Ofiarowanie Najświętszej Marii Panny należy do wielkich  świąt nieruchomych. Poświęcone ono jest znanemu jedynie z tradycji wydarzeniu. Najświętsza Maria Panna po ukończeniu trzech lat zgodnie z obietnicą rodziców miała zostać ofiarowana Bogu. W otoczeniu krewnych, rówieśnic i znajomych Maria wprowadzona została uroczyście do świątyni Jerozolimskiej. Ku zdumieniu obecnych dziewczynka bez niczyjej pomocy weszła po 15 wysokich stopniach prosto w objęcia arcykapłana Zachariasza. Arcykapłan natchniony Duchem Świętym wprowadził Marię do miejsca Święta Świętych, gdzie sam mógł wchodzić tylko jeden raz w roku. Rodzice z ogromną radością i przeczuciem niebywałej roli, jaką odegra ich córka powrócili do domu.

Maria pozostawała przy świątyni oddając się bez reszty modlitwie i pracy. Umacniała się w wierze i wzrastała w mądrości. Z upodobaniem czytała Pismo Święte, wyszywała szaty kapłańskie. Opiekowała się biednymi oraz kalekami. Złożyła Bogu obietnicę, że pozostanie dziewicą. Gdy przyszedł czas opuszczenia świątyni z błogosławieństwa i za radą arcykapłana powierzona została opiece sędziwego już wówczas Józefa. Zamieszkała wraz z nim w Nazarecie. Trwała nadal w czystości, pobożności i pomnażała liczne cnoty.

Święto Ofiarowania Najświętszej Marii Panny zwraca naszą uwagę na znaczenie świątyni w wychowaniu dzieci. Maria Panna złożyła Bogu w ofierze swe dzieciństwo, najpiękniejszy okres życia. Przykład Joachima i Anny, którzy podobnie złożyli Bogu w ofierze  swą rodzicielską miłość ukazuje rodzicom obowiązek wychowywania dzieci przy cerkwi. Wszystkie dzieci powinny od najmłodszych lat uczęszczać na nabożeństwa i lekcje religii, uczyć przysposabiać do pożytecznych prac, rozwijać duch pobożności i bojaźń Bożą.

Ofiarowanie Najświętszej Marii Panny zostało ustanowione prawdopodobnie w IV w. Z tego okresu pochodzą najstarsze homilie z okazji tego święta, których autorem jest św. Grzegorz z Nyssy. Tradycja mówi, że cesarzowa Helena zbudowała świątnię p/w Ofiarowania Najświętszej Marii Panny co wskazuje na upowszechnienie się tego święta jeszcze wcześniej.

Święto ma 1 dzień przedświąteczny i 4 poświąteczne. W przeddzień święta jest Wsienoszcznoje bdienije z litiją. W sticherach zawarty jest opis wprowadzenia do świątyni oraz znaczenie tego Święta. Matka Boża przychodzi, by przygotować się do oczekującego Ją zadania. W Jej osobie doszło do pojednania z Bogiem i przebóstwienia natury ludzkiej. W peremijach wyrażone są następujące myśli: W pierwszej o urządzeniu Przybytku Świętego i jego poświęceniu. W drugiej mówi się o przeniesieniu Arki Przymierza do świątyni Salomona. Zarówno Przybytek jak i świątynia jerozolimska były figurą Matki Bożej w której zamieszkał Bóg. Trzecia opowiada o tajemniczej bramie widzianej przez proroka Ezechiela.

Istota święta wyrażona jest w troparionie i kondakionie:

Troparion: Dzisiaj dana została zapowiedź i znak Bożego upodobania ku ludziom i ich zbawienia. W Bożej świątyni uroczyście zjawia się Dziewica i wszystkim już teraz głosi Chrystusa. I my donośnie zawołajmy: Raduj się, wypełnienie Opatrzności Stworcy!

Kontakion: Przeczysta świątynia Zbawcy, najcenniejszy pałac i Dziewica, święta skarbnica chwały Bożej dzisiaj wchodzi do Domu Bożego, wiodąc ze sobą łaskę Bożego Ducha. Sławią Ją aniołowie Boży: Oto jest niebieska arka.

W kanonie święta oprócz widzialnej strony ofiarowanie Najświętszej Marii Panny do świątyni podkreśla się, że Bóg wyraził swe upodobanie dla Marii w samej uroczystości Jej ofiarowania. Naocznym świadkom było jasne że nie jest to zwyczajne dziecko, lecz wybranka Boża. Od tego dnia słyszymy śpiew Christos rażdajetsia – sławitie (Chrystus się rodzi - sławcie), wskazując tym samym, że zbliża się wielkie święto, Boże Narodzenie.

I oto „aniołowie, którzy widzieli wejście Przeczystej do świątyni, zdziwili się, gdyż Dziewica wkroczyła również do Miejsca Najświętszego…”

Dziecię, które przekroczyło zakazany próg, samo przygotowywane było, by stać się „uduchowioną świątynią”. Maryja miała zostać Matką Boga-Człowieka, który objawił światu Oblicze Przedwiecznego.

www.prawoslawie.pl

Piątek 14 pazdziernik

Zdynia godz.10.00

Pokrowa Preswiatoj Bogurodicy (Święto Opieki Najświętszej Bogurodzicy)

 







7 lipca
Narodzenie Św. Jana Chrzciciela

Przywitanie Jego Ekscelencji Gładyszów godz.10.00

3 lipca 

Gładyszów   godz.11.30


Zdynia          godz.9.45

26 czerwca

Konieczna             godz.9.00 
Regietów               godz.11.00


20 czerwca
Zdynia godz.9.00

19 czerwiec



Konieczna             godz.9.00 

Gładyszów            godz.11.30



18 czerwiec
Regietów Górny godz.13.00




29 maja

Gładyszów   godz.8.00


Zdynia          godz.10.00

22 Maja



Konieczna             godz.9.00 

Regietów Górny     godz.11.00



15 maja

Gładyszów   godz.8.00


Zdynia          godz.9.45



PASCHA 1 maja

Zdynia          godz.23.30

Konieczna     godz.3.00 

Regietów      godz.4.30

Gładyszów   godz.9.00


2 Maja



Konieczna     godz.9.00 

Regietów      godz.11.00


3 maja

Zdynia          godz.9.45

Gładyszów   godz.11.30



Strastnaja Siedmica

W Wielki Poniedziałek
za wzór do naśladowania Cerkiew swym nabożeństwem wskazuje na postać starotestamentowego Patriarchy Józefa. Jest to wezwanie do wierności Bogu, ufności i nadziei, zarówno wówczas gdy Pan nas błogosławi jak i wtedy gdy nas doświadcza.
Regietów godz.9..00

W Wielki Wtorek – wierni usłyszą przypowieść o dziesięciu pannach. Uczy ona czujności. Wzywa do nieustannej gotowości: dzień drugiego przyjścia Chrystusa może bowiem nastąpić w każdej chwili. Do raju wejdą wówczas tylko ci, których dusze płoną czystym światłem jak pochodnie pięciu mądrych panien.
Gładyszów godz.9.00

Wielka Środa
– to dzień wdzięczności dla niewiasty, która Św. Mirrą namaściła nogi Chrystusa, przygotowując Go do śmierci. Jednocześnie jednak jest to chwila wielkiego smutku: oto bowiem człowiek Judasz wyraził zamiar zdrady Zbawiciela.
Konieczna godz.9.00


Wielki Czwartek

Zdynia     godz.9.00
Regietów godz.18.00

Dziś Cerkiew wspomina kilka ważnych wydarzeń z ostatnich dni ziemskiego życia Zbawiciela. Na jutrzni Wielkiego Czwartku (sprawowanej wczoraj) czytana była ewangelia o Mistycznej Wieczerzy i ustanowieniu przez Jezusa Chrystusa Eucharystii.

W Wielki Czwartek sprawowana jest Liturgia św. Bazylego Wielkiego rozpoczynająca się od wieczerni. Ewangelia zawiera obszerne fragmenty, szczegółowo opowiadające o Mistycznej Wieczerzy, umyciu przez Chrystusa nóg apostołom oraz modlitwie w sadzie Getsemane. Zamiast Pieśni Cherubinów, wersetu przy Komunii oraz "Niech się napełnią usta nasze" śpiewa się część modlitwy przed Komunią . Jej słowa - "Przyjmij mnie dzisiaj, Synu Boży, jako uczestnika tajemnej Twojej wieczerzy, nie zdradzę bowiem wrogom Twoim tajemnicy, ani też nie pocałuję Cię jak Judasz, lecz jak łotr wyznaję Ciebie: wspomnij mnie, Panie, w Królestwie Twoim".

W Wielki Czwartek przygotowuje się też święte Dary dla chorych oraz dokonuje, wprawdzie raz na wiele lat, poświęcenia św. mirry. Praktykuje się też obrzęd umycia nóg.

Obrzęd obmycia nóg

Tuż po Liturgii metropolita, symbolizujący Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy i 12 duchownych, symbolizujących apostołów, wychodzą na środek świątyni. Metropolita, do czytanych słów Ewangelii „Wiedząc, iż Ojciec wszystko dał mu w ręce i że od Boga wyszedł i do Boga odchodzi, wstał od wieczerzy, złożył szaty, a wziąwszy prześcieradło przepasał się.” (J 13, 3-4) zdejmuje szaty liturgiczne i przepasa się ręcznikiem.

Czytając dalszy fragment Ewangelii, metropolita bierze miskę, nalewa do niej wody, podchodzi kolejno do 12 duchownych i myje im nogi, a następnie wyciera ręcznikiem, którym jest przepasany.

Ostatni z duchownych symbolizuje św. Piotra, który powiedział do Chrystusa: „Panie, Ty miałbyś umywać nogi moje?” Na co Chrystus odpowiedział „Co ja czynię, ty nie wiesz teraz, ale się potem dowiesz”. Na co Piotr: „Przenigdy nie będziesz umywał nóg moich”, a Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze mną”. Podobny dialog odbywa się między duchownym a metropolitą. Następnie metropolita ubiera się z powrotem w szaty liturgiczne i wszyscy wracają do ołtarza.

Obrzęd obmycia nóg jest znakiem pokory, którą wykazał Chrystus wobec swoich uczniów. Szczególnie znamienne są tu słowa: „Jeśli tedy Ja, Pan i Nauczyciel umyłem nogi wasze, i wy winniście sobie nawzajem umywać nogi. Albowiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy nad pana swego, ani poseł nie jest większy od tego, który go posłał”.

Jutrznia Wielkiego Piątku

W czasie tego nabożeństwa, sprawowanego w czwartek wieczorem, Cerkiew wspomina pożegnalną rozmowę Chrystusa z uczniami, modlitwę w sadzie Geetsemane, pojmanie Jezusa przez żołnierzy, sąd u arcykapłanów Annasza i Kajfasza, znęcanie się nad Chrystusem, ukrzyżowanie i śmierć na krzyżu. Wszystkie wspomniane wydarzenia miały miejsce w nocy, dlatego też wierni tę noc powinni spędzić na modlitwie i czuwaniu. Dwunastu godzinom nocy odpowiada dwanaście fragmentów Ewangelii czytanych pośrodku cerkwi. W tym czasie wierni stoją z zapalonymi świecami, co oznacza, że chwała i Boskość Chrystusa nie opuściły Go nawet podczas poniżenia i męki.

W specjalnym, krótkim kanonie, zwanym kanonem trzech pieśni, mowa jest o znaczeniu cierpień Chrystusa, oraz że daremny jest zamach na Pana wszelkiego życia i stworzenia. Po kanonie wykonywany jest eksapostilarion "Rozsądnego łotra w jednej chwili raju uczyniłeś godnym, Panie, i mnie oświeć drzewem krzyża, i zbaw mnie”. Ta wzruszająca pieśń opowiada o łotrze ukrzyżowanym nieopodal z Chrystusem, który dzięki wierze dostąpił zbawienia. Wierni proszą, aby drzewo krzyża wyjednało dla każdego z nich oświecenie i zbawienie.

Przed rozesłaniem na jutrzni Wielkiego Piątku śpiewa się troparion "Odkupiłeś nas z przekleństwa prawa", w którym jest mowa o tym, że swą krwią przelaną na krzyżu Chrystus darował nam nieśmiertelność.

Jutrznia z dwunastoma fragmentami ewangelii nosi także nazwę Strasti Hospodni, czyli Męka Pańska.

 

Opis na podstawie: ks. Konstanty Bondaruk, "Nauka o nabożeństwach prawosławnych"

 

za: www.cerkiew.pl

Wielki Piątek
Konieczna  godz 15.00
Zdynia       godz.16.00
Regietów  godz.17.00
Gładyszów godz.18.00

Wielka Sobota

Gładyszów godz. 9.00 i 18.00 poświęcenie pokarmów




24 kwietnia

9.00 Konieczna
11.00 Regietów

13.00 Gładyszów

23 kwietnia
Konieczna godz. 9.00

22 kwietnia
Gładyszów godz.11.30

20 kwietnia
Zdynia godz.9.00






17 kwietnia


9.45   Zdynia           Święta Liturgia    
11.30  Gładyszów    Święta Liturgia

13.00 Regietów

8 kwietnia 2016

godz.8.00 Głdyszów

9 kwietnia 2016
godz.9.00 Gładyszów

HARMONOGRAM SPOWIEDZI

9 kwietnia 2016 r. (sobota)

Regietów 17.00; ksks. ih. Pafnucy, M. Cidyło.
Konieczna 18.30; M. Cidyło, ih. Pafnucy

10 kwietnia 2016r.(Niedziea)

Konieczna godz.8.00
Regietów godz.10.00
 
3 kwietnia  Niedziela      

  9.45   Zdynia           Święta Liturgia    
 11.30  Gładyszów    Święta Liturgia


2 kwiecień       Zdynia 9.00


1 kwiecień      Konieczna                     9.00 Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów

HARMONOGRAM SPOWIEDZI

06 kwietnia 2016 r. (środa)

  Kunkowa: godz 14.30 – ksks. A. Barańczuk, R.Dubec.
                          
Zdynia: godz. 16.00 - ksks. P.Pupczyk, W. Kaniuk.
Gładyszów: godz. 17.30;  ksks. W. Kaniuk,  P.Pupczyk.

07 KWIETNIA 2016 BŁAHOWIESZCZENIJE PRESWIATOJ BOHORODICY

Zdynia godz.8.00

 ZWIASTOWANIE NAJŚWIĘTSZEJ MARII PANNY
Błahowieszczenije Prieswiatoj Bohorodicy - 25 marzec / 7 kwiecień

Okres wiosennego zrównania się dnia z nocą od wieków był czasem świątecznym wielu narodów – uważany był za początek wiosny. Pod koniec IV i na początku V wieku chrześcijanie związali ten czas ze wspomnieniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, pierwszego znaku nadchodzącego zbawienia. Od czasu wygnania Adama i Ewy z Raju wszyscy ludzie oczekiwali wypełnienia się danej przez Boga obietnicy, że przyjdzie na świat Zbawiciel. O tym wydarzeniu mówi ewangelista Łukasz. Miało ono miejsce w Nazarecie, w domu starca Józefa, gdzie mieszkała Najświętsza Maria Panna. Pewnego wiosennego dnia, gdy święta Panna modliła się w swej komnacie, stanął przed Nią Archanioł Gabriel i powitał ją radosnymi słowami: „Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z Tobą, błogosławionaś między niewiastami”. Maria ujrzawszy anioła przestraszyła się i rozważała, co by mogły znaczyć jego słowa. Anioł zaś powiedział: „Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. I oto poczniesz w łonie i urodzisz syna i nadasz mu imię Jezus. Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da Mu Pan Bóg tron Jego Ojca Dawida. I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a Jego królestwu nie będzie końca”. Maria dalej nie wszystko rozumiała i zapytała: „Jak to się stanie, skoro nie mam męża?”. Na to anioł odpowiedział jej: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego zacieni Cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym”. Wtedy Najświętsza Maria Panna pokornie oddając się woli Bożej powiedziała: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Gdy anioł odszedł, Maria Panna pośpieszyła do Elżbiety, przyszłej matki św. Jana Chrzciciela, by podzielić się z nią tą radosną nowiną.

Święto Zwiastowania jest jednym z najbardziej radosnych świąt. W tym dniu jest zwyczaj wypuszczania na wolność ptaków na znak tego, że zaczęło się wyzwolenie rodu ludzkiego z pęt grzechu i wiecznej śmierci.

TROPAR:
Dnies' spasienija naszeho hławizna, i jeże ot wieka tainstwa jawlenije; Syn Bożyj, Syn Diewy bywajet, i Gawryił błahodat' błahowiestwujet. Tiemże i my s nim Bohorodice wozopiim: radujsia, Błahodatnaja, Hospod' s Toboju.

Dzisiaj zbawienia naszego początek i objawienie odwiecznej tajemnicy; Syn Boży synem Panny się staje, a Gabriel dobrą nowinę o łasce głosi. Dlatego więc i my wraz z nim do Bogurodzicy zawołajmy: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą”.


16 kwietnia 2016 r. (sobota)
 
Wysowa: godz. 16.30;  ksks., W.Kaniuk, P. Pupczyk.
Hańczowa: godz. 18.00; ksks. P. Pupczyk, ih. Pafnucy.
 
Bodaki:  godz. 16.00; ksks. A.Grycz ,R. Dubec
Bartne: godz. 17.30; ksks., R. Dubec, A. Grycz
 
 
23 kwietnia 2016 r. (sobota)
Gorlice: godz. 17.00; ksks A. Barańczuk, Andrzej Grycz. 
Krynica – Zdrój: godz. 17.00; ksks., ih. Pafnucy, M. Cidyło
 
 



27 III Niedziela        - II Niedziela Wielkiego Postu -        św. Grzegorza Palamasa

9.00 Konieczna  Święta Liturgia                      
11.00 Regietów  Święta Liturgia

 

13 III Niedziela        - Niedziela przebaczenia win. Seropustna.

9.00 Konieczna   Święta Liturgia               
11.00 Regietów   Święta Liturgia
13.00 Gładyszów

 

14 III Poniedziałek    Początek Wielkiego Postu

 17.00 Gładyszów Wielki Kanon św. Andrzeja z Krety
 

15 III Wtorek  
 17.00 Regietów        Wielki Kanon św. Andrzeja z Krety
 

16 III Środa           
 9.00 Wysowa         Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów

Dotyczy pogrzebu o. Mojżesza.
Wtorek 20.00 - Parastas w cerkwi Św. Michała w Wysowej Zdrój, celebruje Biskup Paisjusz z duchowieństwem Diecezji; Duchowieństwo całą noc czyta Ewangelię nad ciałem o. Mojżesza.
Środa 9.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów i pożegnanie z o. Mojżeszem - celebruje Władyka z duchowieństwem Diecezji. Następnie ciało o. Ihumena zostanie przewiezione do Białegostoku, gdzie będzie wystawione całą noc w cmentarnej Cerkwi Św. Eufrozyny Połockiej.
Czwartek - Białystok - 11.00 - Pogrzeb o. Mojżesza wg. rytu pogrzebu zakonników.

17.00 Zdynia               Wielki Kanon św. Andrzeja z Krety
 

17 III Czwartek        

17.00 Konieczna      Wielki Kanon św. Andrzeja z Krety
 

18 III Piątek
 8.00 Gładyszów Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów - święcenie koliwa
 

Koliwo
Koliwo błogosławi się w cerkwi i używa jako pożywienie w piątek pierwszego tygodnia wielkiego postu, na pamiąt
kę cudu św. Teodora Tyrona.
        

  ok. 30 minut



składniki:

2 szklanki pszenicy (jeśli nie ma może być pęczak lub ryż)
3 łyżki miodu
garść bakalii i rodzynek

 



sposób przyrządzenia:

Pszenicę umyć, gotować do momentu, gdy zgęstnieje i będzie miękka. Przepłukać zimną wodą. Bakalie i rodzynki sparzyć wrzątkiem, osuszyć, a następnie połączyć z pszenicą i miodem. Dobrze wymieszać.

ps. można dodać też orzechy

www.cerkiew.pl
 

wlk. męcz. Teodor Tyron

TEODOR TYRON (znany jako Teodor Tiro, Teodor z Amasei oraz Teodor Rycerz), wielki męczennik (Wielikomuczenik Fieodor Tiron), 17 lutego/2(1*) marca i sobota pierwszego tygodnia Wielkiego Postu. Nie do końca jasne jest znaczenie jego przydomku. Według jednej wersji święty służył wcześniej w kohorcie miasta Tyr, inna podaje, iż przydomek oznacza rekruta. Teodor był legionistą w armii cesarza Maksymiana. W 305 r., kiedy władca rozpoczął swe rządy, Teodor przebywał ze swym garnizonem wojskowym w Amasei w Poncie. Wówczas ukazał się dekret nakazujący wszystkim żołnierzom oddawać cześć rzymskim bóstwom. Mieli też oni składać na ołtarzu bóstw ofiary z kadzidła. Będący chrześcijaninem Teodor stanowczo odmówił. Trybun dał mu czas do namysłu, który święty wykorzystał na podpalenia słynnej w Amasei świątyni "Matki bogów" Cebeli. Po tym wydarzeniu natychmiast został aresztowany i poddany najokrutniejszym torturom. Dręczono go głodem, męczono, po czym skazano na śmierć przez spalenie. Święty sam dobrowolnie wszedł na stos i z modlitwą na ustach zakończył swe ziemskie życie. Miało to miejsce w 306 r. Pięćdziesiąt lat po śmierci, Teodor ukazał się arcybiskupowi konstantynopolitańskiemu Eudoksjuszowi i wyjawił, że cesarz Julian Apostata, chcąc sprofanować chrześcijańskie pokarmy w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu, rozkazał zraszać je krwią z pogańskich stołów ofiarnych. Polecił też, aby władyka przykazał wszystkim wiernym, by nie kupowali tego pożywienia, a zamiast niego spożywali gotowaną pszenicę z miodem. Cześć świętemu zaczęto oddawać zaraz po śmierci. Uważa się go za trzeciego z wielkich "świętych żołnierzy" Wschodu, obok św. Jerzego i św. Demetriusza (Dymitra). Początkowo właśnie jemu, a nie św. Jerzemu przypisywano walkę ze smokiem. W latach 491-518 na miejscu męczeństwa św. Teodora cesarz Anastazy zbudował wspaniałą świątynię, która szybko stała się celem licznych pielgrzymek. W VIII w. relikwie świętego przeniesiono z Amasei do włoskiego miasta Brindisi. Głowa św. Teodora znajduje się w mieście Gaete. Św. Teodor jest orędownikiem wdów, sierot, ubogich oraz pozbawionych wszelkiej opieki i pomocy. Wierni modlą się też do niego prosząc o uchronienie domów od kradzieży oraz o pomoc w odnalezieniu tego, co zostało im ukradzione. W ikonografii męczennik przedstawiany jest jako mężczyzna w sile wielu, w zbroi rzymskiego legionisty. Ma jasno kasztanowe włosy i krótką brodę. Zarówno jego wygląd jak i atrybuty są bardzo podobne do św. Teodora Stratelatesa. Ma krzyż i pikę lub pikę i tarczę. Imię Teodor pochodzi ze złożenia dwóch greckich słów: Theos - "Bóg" i doros - "dar, darowany". W Kościele rzymskokatolickim znany jest jako św. Teodor z Amasei. Był pierwszym (przed św. Markiem) patronem Wenecji. Obecnie patronuje portowi Brindisi. *w latach przestępnych, gdy luty ma 29 dni Wspomnie

opr. Jarosław Charkiewicz

Źródło: www.Cerkiew.p


17.00 Kanon Strastiam Hospodnim

19 III Sobota              - 8.00 Święta Liturgia - św. Teodora Tyrona

 

20 III Niedziela        - I Niedziela Wielkiego Postu - Triumf Ortodoksji

  9.45   Zdynia           Święta Liturgia    
 11.30  Gładyszów    Święta Liturgia

 

23 III Środa  Regietów - 8.00 Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów
 

 





Niedziela  6 marca

NIEDZIELA O SĄDZIE OSTATECZNYM



Zdynia          godz.9.45

Gładyszów   godz.11.30
 

Niedziela Mięsopustna

Następna niedziela zwie się Niedzielą Mięsopustną, jako że począwszy od niej przepisana zostaje przez Kościół wstrzemięźliwość w spożywaniu mięsa. Rygor ów powinien być rozpatrywany w świetle tego, cośmy powiedzieli powyżej o znaczeniu przygotowania. Cerkiew zaczyna "naginać" nas do wielkiego wysiłku Postu, jaki zainaugurowany zostanie za siedem dni, a licząc się z naszą słabością czyni to powoli i stopniowo.

W wigilię tego dnia, w Sobotę Mięsopustną, zostajemy wezwani przez Kościół do wspominania tych, którzy "zasnęli w nadziei zmartwychwstania i życia wiecznego". Jest to naprawdę Wielki dzień modlitwy Kościoła za jego zmarłych członków. Aby zrozumieć na czym polega związek Postu z modlitwą za zmarłych winniśmy pamiętać, że chrześcijaństwo jest religią miłości. Chrystus przekazał swoim apostołom nie naukę o osobistym, indywidualnym zbawieniu, lecz dał im nowe przykazanie, by "...miłowali się nawzajem". I dodał: "po tym poznają wszyscy że jesteście moimi uczniami iż panować będzie między wami miłość". Tak więc miłość jest podstawą i najgłębszą istotą życia Kościoła, który - wedle powiedzenia św. Ignacego z Antiochii - stanowi "jedność wiary i miłości". Jak grzech oznacza zawsze brak miłości i stąd rozdział, izolację, wojnę wszystkich przeciwko wszystkim, tak nowe życie, które dał nam Chrystus i prze­kazał Kościół, nade wszystko okazuje się życiem pod znakiem pojednania, "zebraniem w jedno tych, co byli rozproszeni", odnową miłości zwichniętej przez grzech. I czyż może być mowa o jakimkolwiek powrocie do Boga i pojednaniu z Nim, jeślibyśmy naprzód w naszych wzajemnych stosunkach nie wrócili do praktykowania przykazania miłości? Modlitwa za zmarłych to zasadniczy przejaw Kościoła jako miłości.

Prosimy Boga, by pamiętał o tych, których wspominamy, a wspominamy ich dlatego, że ich miłujemy. Modląc się za nich spotykamy się z nimi w Chrystusie - Chrystusie, który sam jest miłością i który właśnie dlatego, że jest miłością pokonał śmierć. W Chrystusie nie ma różnicy między żywymi i umarłymi, gdyż w Nim wszyscy okazują się żywi. Jest On życiem a życie to jest światłością człowieka. Kochając Chrystusa kochamy wszystkich, którzy w Nim są, a kochając tych co w Nim są, kochamy Chrystusa: taka jest racja Kościoła i racja jego modlitw za umarłych. Dzięki naszej miłości ku Chrystusowi i oni okazują się żywi w Chrystusie i jakże bardzo, naprawdę bardzo mylą się zachodni chrześcijanie, gdy albo sprowadzają modlitwy za zmarłych do nacechowanej jurydyzmem doktryny o "zasługach" i "nagrodach", albo po prostu odrzucają je jako bezużyteczne: zaduszne nabożeństwo mięsopustnej soboty (parastas) do­starcza wzorca innym liturgicznym wspominaniem za zmarłych i powtarzane jest w drugą, trzecią i czwartą sobotę Wielkiego Postu.

Temat Mięsopustnej Niedzieli to znów miłość. Ewangeliczne czytanie tego dnia poświęcone jest przypowieści Chrystusa o Sądzie Ostatecznym (Mat 23,31-46). Wedle jakiego kryterium będzie Chrystus nas sądził, gdy przyjdzie po raz drugi? Przypowieść odpowiada: wedle kryterium miłości - miłości rozumianej nie jako abstrakcyjny humanitaryzm, lecz konkretna miłość do człowieka, miłość do konkretnych ludzi, z którymi z Woli Bożej przychodzi nam się w życiu spotykać. Rozróżnienie niniejsze jest bardzo ważne, gdyż w naszych czasach chrześcijanie skłonni są coraz bardziej utożsamiać chrześcijańską miłość z polityczną, ekonomiczną i socjalną troską o ludzi w ogóle: innymi słowy, zamiast zajmować się konkretnie danymi osobami, zajmują się jakimiś anonimowymi istotami składającymi się na taką czy inną klasę społeczną czy rasę.

Nie twierdzimy skądinąd, by tego rodzaju zainteresowania ludźmi były czymś złym. Jasne jest, że chrześcijanie niosący na swoich barkach taką czy inną obywatelską względnie zawodową odpowiedzialność, powołani są, o tyle o ile na to ich stać, do tego, by troszczyli się o sprawiedliwszy i bardziej zhumanizowany układ stosunków społecznych. Taka troska bezsprzecznie ma swe źródło w chrześcijaństwie i jest przez nie inspirowana. Wszelako, chrześcijańska miłość to całkiem coś innego, i ta różnica bezwzględnie nie powinna uchodzić z pola widzenia o ile chcemy, by Kościół kontynuował swą szczególną misję i nie przekształcał się w jakąś "socjalną agencję", którą nie jest i nigdy się nie stanie.

Chrześcijańska miłość to "możebna niemożliwość" dojrzenia Chrystusa w innym człowieku, kimkolwiek by on był, potraktowania go jako kogoś, kogo Bóg - wedle Swego odwiecznego i tajemnego zamysłu - postanowił choćby tylko na kilka chwil wprowadzić w moje życie: niejako okazję do "dobrego uczynku" czy ćwiczenia się w filantropii, lecz gwoli zbratania się z nim jako dzieckiem tego samego Boga. Jest to tajemna siła, która pozwala nam przechodzić do porządku dziennego nad tym, co w drugim człowieku jest czysto przypadkowe - nad jego powierzchownością, przynależnością socjalną czy etniczną, poziomem intelektualnym - a widzieć jego duszę, cząstkę Boga w nim. Bóg kocha każdego człowieka dlatego, że On jeden zna bezcenny skarb, jakim jest jego dusza i jego osoba. Chrześcijańska miłość to zatem nic innego jak współuczestnictwo w Bożej wiedzy o człowieku i darze Bożej miłości. W żadnym przypadku nie może być ona bezosobowa, jako że z natury rzeczy jest cudownym aktem odkrycia człowieczej indywidualności i osoby. Jest odkryciem tego, co w drugim człowieku godne jest miłości, tego co dane mu było od Boga (...).

Przypowieść o Sądzie Ostatecznym to przypowieść, której tematem jest chrześcijańska miłość. Nie każdy z nas powołany jest, by pracować dla dobra "ludzkości", ale za to każdy otrzymał dar i łaskę Chrystusa. Wiemy że wszyscy ludzie bez wyjątku w ostatecznym rozrachunku potrzebują tej osobistej miłości - uznania istnienia w nich indywidualnej i osobistej duszy, duszy w której w szczególny sposób odbite jest piękno całego stworzenia. Wiemy poza tym, że na świecie są zamknięci w więzieniu, chorzy, głodni i pragnący, dlatego, że ta osobista miłość została im odmówiona. I na koniec wiemy także i o tym, że cokolwiek powiedziałoby się o ograniczonych możliwościach naszej osobistej egzystencji, na każdym z nas ciąży z tytułu posiadania daru Chrystusowej miłości odpowiedzialność za jakąś cząstkę Królestwa Bożego. I podług tego, czy przyjęliśmy na siebie tę odpowiedzialność, zależnie od tego, czy przejawiliśmy tę miłość, czy też się od niej uchyliliśmy - będziemy sądzeni. Albowiem to, "coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili..." (Mt 25, 40).

Ks. Aleksander Schmemann, Wielki Post, Białystok 1990r.


Sobota 5 marca

9.00 Zdynia


Niedziela 28 luty


Konieczna  godz. 9.00
Regietów    godz.11.00

 

Niedziela o synu marnotrawnym - kazanie

 

 

 

W imię Ojca i Syna, i Świętego Ducha!

Drodzy bracia i siostry!
W jednym ze swoich listów św. Bazyli Wielki pisze: „Chrześcijanin powinien żywić myśli godne swego powołania do życia w niebie oraz wieść życie godne Ewangelii Chrystusowej”. Dzisiaj, kiedy staje przed nami obraz syna marnotrawnego i Ojca wyczekującego na jego powrót słowa św. Bazylego wydają się brzmieć ze szczególną mocą. Doskonale znamy tę przypowieść i jej zakończenie. Wiemy, jaki los spotkał zadufanego w sobie syna, który zażądał od ojca przypadającej mu części majątku i opuścił rodzinny dom.

Potrafimy zrozumieć radość ojca, który wita syna, gdy ten, kajając się wraca do domu żywy i zdrowy, ale już bardzo doświadczony przez życie. Bardzo często umyka nam jednak postać drugiego syna, który został w domu ojca. Zamiast się cieszyć, jest smutny, a może raczej rozżalony. Nie chce uczestniczyć w uczcie radości przygotowanej na cześć brata. Ojciec wychodzi i rozmawia z nim. Ich dialog jednak w połowie jakby się urywa.

Z napięciem oczekujemy dalszego ciągu. Oczekujemy na odpowiedź syna zbuntowanego na miłosierdzie ojca. Czy starszy syn dał się przekonać? Czy wszedł do radości ojca świętującego ocalenie swego młodszego syna, a jego brata? W tym momencie jednak przypowieść Syna Bożego kończy się. Odpowiedź nie następuje. Można by zapytać: dlaczego?

I zaraz, w sposób zupełnie zaskakujący dociera do nas świadomość, że to Chrystus zaprasza nas samych do dokończenia tej przypowieści. To bowiem w obydwu synach, a nie tylko w pierwszym, tym zwanym marnotrawnym, możemy i powinniśmy ujrzeć siebie samych. Przypowieść Chrystusa zachęca do tego, aby każdy z nas przyjrzał się samemu sobie i odnalazł siebie w obydwu synach.

Oto widzimy dwóch synów ojca. Jeden z nich, ten młodszy, odszedł, ale wrócił. Drugi zaś, ten starszy, tak oddalił się od domu i od ojca, że chociaż oficjalnie nie zadeklarował, że odchodzi, to jednak „w sercu swoim” odszedł. Jeden z nich żałował, że zgrzeszył. Drugi natomiast, choć nie wyraził tego wprost, żałował, iż nie zgrzeszył. Był tak blisko Ojca, ale nie wszedł do wnętrza Jego domu. Przypowieść nie pochwala uczynków pierwszego syna, ale ostrzega też przed postawą drugiego – przed pozorną poprawnością moralną.

Starszy syn służył ojcu od lat, czyli wykonywał obowiązki, zakazy i nakazy. Nie szukał miłości i czułości w jego ramionach. Ani zmysłowość, ani mistyka nie pociągnęły go i nie ciekawiły. Z jednej strony nie miał odwagi pogrążyć się w grzechu, choć naprawdę za nim tęsknił, co widać w jego pretensjonalnych wyrzutach, gdy mówi: „Oto tyle lat służę ci, (…) a nigdy nie dałeś mi nawet koźlęcia, abym mógł się zabawić z moimi przyjaciółmi”.

Z drugiej zaś nie ma w sobie radości, nie stać go na szczerość i otwartość wobec ojca. Jest zamknięty w swoim własnym świecie, świecie marzeń, przypuszczeń i domysłów. Skrycie tęskni za uciechami życia, chociaż sam sobie ich zakazał. I ma o to żal do ojca. Ojciec przecież mówi mu: „Dziecko, wszystko moje jest twoje!”, jesteś moim synem. Dlaczego więc nie korzystasz z tego, co tobie się należy z racji twej synowskiej godności?

On jednak będąc synem nie dąży do kontaktu z ojcem. Swój stosunek do ojca opisuje w kategoriach relacji pan – sługa. Świadczą o tym jego słowa. Nawet wtedy, gdy „usłyszał muzykę i tańce” zamiast wejść do domu pozostaje na zewnątrz, jakby nie należał do grona domowników. Zamiast szukać ojca i dowiedzieć się od niego co zaszło, swe pytanie kieruje do sługi. Wykonując polecenia ojca i jego nakazy niewątpliwie dobrze czyni. Ale – jak pisze św. abba Doroteusz z Gazy – są trzy postawy u ludzi czyniących dobrze (…).

Albo działamy z bojaźni kary jesteśmy w stanie niewolników, albo dla zapłaty, a to jest postawa najemników, albo dla samego dobra i to jest postawa synów. Syn bowiem pełni wolę ojca nie ze strachu, ani dla nagrody, ale ponieważ chce mu służyć, chce go uczcić i zadowolić”. Starszy syn postrzega siebie raczej jako niewolnika i sługę, a nie syna.

Stąd być może wyjątkowa tęsknota ojca za jego bratem, który chociaż był słaby, to jednak tego kontaktu nie unikał nawet w sprawach trudnych, gdy przyszedł prosić od ojca swojej części majętności. Miał jednak świadomość bycia synem, co wyraźnie potwierdzają jego słowa pokajania: „nie jestem godzien nazywać się twoim synem, uczyń mnie jednym ze swych najemników”.

To pragnienie odnowienia relacji synowsko-ojcowskiej, miłość i przywiązanie do ojca zachęciła do pokajania i pozwoliła mu na powrót do domu z nadzieją na przebaczenie.

Jakże często my swoją postawą przypominamy właśnie starszego syna. Chcielibyśmy być na miejscu tego syna, który powrócił. W samych sobie widzimy synów marnotrawnych. I tak jest rzeczywiście. Tym niemniej marnotrawnym synem nie jest tylko ten, który odszedł. Jest nim również ten, który trwoni na miejscu przysługujące mu dobra duchowe i lekceważy dar synostwa. Nie ma odwagi przyjść, ani odejść. Nie mówi: tak, ani nie mówi: nie. Wszystko widzi w odcieniach szarości i coraz bardziej mentalność sługi i niewolnika zwycięża w nim nad mentalnością syna.

Bracia i siostry! Zastanówmy się, czy oprócz pierwszego syna nie powinniśmy dostrzec w sobie samych również przypadku drugiego syna ojca? Czy w równym stopniu postawa ich obu nie odzwierciedla postawy nas samych? Jakże często przychodzimy do cerkwi, uczęszczamy na nabożeństwa, wypowiadamy modlitwy, a jednak sercem daleko jesteśmy od Boga.

Na co dzień jesteśmy moralnie poprawni, ani gorący, ani zimni, właściwie tacy letni. Sami sobie wydajemy się szarzy i nasze oceny odzwierciedlają skalę szarości. a nasze Prawosławie to takie prawosławie light. Jak coś robimy to dlatego, że musimy, że nam każą. Nie szukamy w tym woli Bożej. A nawet jeśli tak mówimy, to i tak wewnętrznie protestujemy.

Jakże często jesteśmy apatyczni, nic nam się nie chce, obwiniamy innych za to, że jesteśmy nieszczęśliwi, że się nam coś nie udało. Obwiniamy nawet samego Boga. Jakże często słyszy się z ust ludzi słowa: „jakim mnie Boże stworzyłeś takim mnie masz”. Obserwujemy życie innych, przyglądamy się ludziom, sąsiadom, znajomym i zazdrościmy im. Czego? Najczęściej nawet sami nie wiemy czego?

Tkwimy w jakimś żalu do życia i koncentrujemy się na myśli, że jak woda przepływa nam ono między palcami. Pogrążamy się w czarnych myślach i tracimy nadzieję. Zatapiamy się w poczuciu samotności i niespełnienia. Nawet nasze wyczekiwanie zmienia swoją kwalifikację.

Zamiast postawy pełnej ufności w Opatrzność Bożą, kulimy się i oczekujemy czegoś najgorszego, kolejnego kopniaka danego nam od życia. W końcu mówimy, że wszystko nie ma sensu i nie potrafimy się już cieszyć. To właśnie syndrom starszego syna ojca z przypowieści Chrystusa o synu marnotrawnym, postaci niby drugoplanowej, ale jakże istotnej w zrozumieniu samych siebie i naszej relacji do Boga.

Drodzy bracia i siostry! Nie pozwólmy się omamić i zahipnotyzować przez wroga rodzaju ludzkiego i wmówić sobie, że jesteśmy skreśleni i nie ma dla nas nadziei. Nie wpadajmy w panikę i czarnowidztwo. Zwróćmy się ku temu, co prawdziwe, ku radości i nadziei, jaka wypływa z godności dzieci Bożych. „Oto brat twój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się” – mówi ojciec. Radujmy się z życia w sposób godny i właściwy. Bądźmy świadkami nadziei. Nie stójmy smutni jak starszy syn, obserwując domostwo rozbrzmiewające muzyką i śpiewami.

Wejdźmy do radości Ojca, do radości Bożej, na ucztę, którą jest Święta Eucharystia. Usłyszmy wygłoszone dziś słowa św. Pawła: „nie dam się niczym zniewolić”, nawet samemu sobie. Tak właśnie zniewolił siebie starszy syn ojca, który uważał się raczej za jego pracownika a nie syna. A przecież my wszyscy jesteśmy dziećmi naszego Ojca, który jest w niebiesiech. Nasze życie nie jest klatką, labiryntem bez wyjścia. „Czyż nie wiecie – jak pisze św. Paweł – że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych?”

Bogu naszemu, Jedynemu w Trójcy niech będzie chwała i sława na wieki wieków. Amen.

Ks. Artur Aleksiejuk jest duchownym Prawosławnego Punktu Duszpasterskiego pw. św. Grzegorza Peradze w Warszawie.



Niedziela 21 luty    Про митаря й фарисея.


Zdynia          godz.9.45

Gładyszów   godz.11.30


 
Про митаря й фарисея.

      Починається підготовка до Великого посту. "Два чоловіки ввійшли в храм помолитися", - звучать сьогодні ці до сліз знайомі слова. Хоча нас і багато в храмі, але Господь завжди бачить тільки двох. І в наступні тижні будуть: два сини одного батька; два чоловіки, що стоять один по праву, а інший ліворуч престолу Судії; один йде у вічне життя, а інший - у вічні муки.
      А поки - два чоловіки, що прийшли в храм: "один фарисей, а інший митар". І от, митар, безжалісний і корисливий збирач податків, "пішов виправданим у дім свій більше, ніж" фарисей, що належав, за словами Апостола Павла, "до найсуворішого в нашому віросповіданні вчення"!
      Але чи мало дивного? Чи не дивно, наприклад, що, за словами Апостола, завжди, "всі, бажаючі жити благочестиво в Христі Ісусі, будуть гнані; злі ж люди й ошуканці будуть процвітати в злі, вводячи в оману й помиляючись"? Все дивно й таємниче й у Божому світі, і в нашому церковному житті. І треба б уже звикнути, що своєю молитвою "нехай буде воля Твоя", - ми прирікаємо себе безперестану дивуватися й дивуватися, а потім - плакати від несподіваного, мудрого й радісного, результату.
      Але повернемося до митаря й фарисея й доторкнемося до таємниці кожного. Господь відкриває, про що "сам у собі" молився фарисей: "Боже! Дякую Тобі, що я не такий, як інші люди, грабіжники, кривдники, перелюбники, або як цей митар: пощусь два рази в тиждень, даю десяту частину із усього, що здобуваю". Чуєш цю молитву, і почуваєш, що перед фарисеєм увесь час стіна чужих гріхів. За цією стіною затишно, тому що на цьому тлі ростеш і ростеш у своїх очах. Але Бога за цією стіною зовсім не видно!
      А що ж митар? А перед його очами теж тільки стіна гріхів. Але - гріхів власних. І йому не від кого відвертатися, не від кого гидливо відсуватися. Стоячи в храмі, він увесь час пам'ятає, хто він, де він, перед Ким він. Тому він не сміє навіть "підняти очі на небо", і тільки, "ударяючи себе в груди", без кінця повторює: "Боже! Будь милостивий до мене, грішного!"
      Господь розповів цю притчу для тих, "які впевнені були в собі, що вони праведні, і принижували інших" (Лк. 18, 9). Він показав, що як не можна одночасно дивитися вперед та назад, так неможливо бачити одночасно й свої, і чужі гріхи. Коли займаєшся розгляданням чужих, то не бачиш своїх, і не бачиш потреби в покаянні. А коли по-справжньому побачиш свої, то про усе забудеш, і почнеш, як митар, бити себе в груди й плакати: "Боже! Будь милостивий до мене, грішного!"
      Митар відчув духовну вбогість, і Бог йому необхідний, щоб хоч у щось одягтися, і "щоб не видно був сором наготи" його (Отк. 3, 18). Митар відкритий Богові, і стоїть перед безоднею Божого милосердя, і в цьому застава його майбутнього нескінченного збагачення. А фарисей пішов ні із чим, тому, що в нього отже все є, і Бог йому не потрібний. Господь же, як у пісні Пресвятої Діви, "прагнучих виконав благання, а тих, що збагатіли, відпустив ні із чим".
      Добре, якби фарисей хоч дякував за допомогу в боротьбі із гріхами. Але почувається, що він і не боровся, і не пролив ні поту, ні крові. Усе дісталося йому з народження, даром. І він, як той недбайливий раб, що одержав від свого пана один талант, але не примножив його, гордо заявляє: "от тобі твоє" (Мф. 25, 25). Фарисей похваляється, що в нього немає таких гріхів, як в "інших людей". Але що ж у нього є? А є лише те, що він поститься два рази в тиждень і дає десятину від усього, що здобуває.        І свята церква заповідає в цю седмицю саме не дотримувати посту в середу й п'ятницю. Це - щоб ми усвідомили, що ні середа, ні п'ятниця, ні десятина, - не замінить того, що "найважливіше в законі: суд, милість і віру" (Мф. 23, 23). Суд над собою, милість до занепалих, і віру в Бога, Якому всі однаково дорогі. От "це треба робити", а потім вже "і того не залишати".
      А деякі в цю седмицю однаково, всупереч церковному встановленню, постяться. Чому ж? А тому, що, як у того фарисея, у них нічого немає за душею: ні любові, ні милості, ні віри. У них є тільки зовнішнє, тільки форма, що завжди можна показати і якою завжди можна похвалитися. Відніми в них цю форму, і вони відразу відчують себе голими й жебраками. Але не перед Богом, а перед тими самими "іншими людьми", над якими звеличувалися, і з якими не хотіли мати нічого спільного.














Niedziela 3 stycznia 2016
Konieczna        godz. 9.00 godz.
Regietów         godz.11.00 godz.
 
Niedziela 27 grudzien 2015
Gładyszów  godz.9.00 godz.
 
Niedziela 20 gudzień  2015
Żdynia        godz. 9.45 godz.
Regietów    godz.11.30 godz.
 
Sobota 19 grudnia 2015
Zdynia godz.10.00

mikolaj

MIKOŁAJ, arcybiskup Miry Licyjskiej, cudotwórca (Swiatitiel Nikołaj, archijepiskop Mirlikijskij, czudotworec), 6/19 grudnia (rocznica śmierci) i 9/22 maja (rocznica przeniesienia relikwii w 1087 r.).

Urodził się około 270 r. w mieście Patra w Azji Mniejszej. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, wyproszonym ich gorącymi modlitwami. Od młodzieńczych lat okazywał szczególne skłonności do cnotliwych czynów. Gdy dostrzegł to jego wuj, biskup miasta Patrach, wyświęcił go na prezbitra. Po śmierci rodziców cały odziedziczony po nich pokaźny majątek Mikołaj rozdał biednym.

Mianowany w okresie późniejszym biskupem Miry (obecnie Demre) Licyjskiej (od miasta Miry w Licji) święty nieustannie troszczył się o dobro swych wiernych. Słynął przy tym z łagodności, pokory i szczodrości. Jednocześnie wiele wycierpiał z powodu prześladowań. Za panowania cesarza Dioklecjana wtrącono go nawet do więzienia. Został uwolniony dopiero w 313 r. na mocy edyktu mediolańskiego.

Tradycja zachowała opowieść o tym, jak na I Soborze Powszechnym w Nicei w 325 r., nie mogąc znieść bluźnierczych słów Ariusza, św. Mikołaj uderzył go w twarz, za co został pozbawiony oznaki godności biskupiej - omoforionu i wtrącony do więzienia. Jednak niedługo potem wielu z ojców soboru miało sen, w którym Chrystus podawał św. Mikołajowi Ewangelię, a Bogurodzica zakładała na niego omoforion. Po takim znaku świętego uwolniono i przywrócono do uprzedniej godności.

Św. Mikołaj zmarł w głębokiej starości około 345 r. Jego ciało, które zaczęło wydzielać leczniczą mirrę, pochowano w Mirze Licyjskiej. W 1087 r. przeniesiono je do włoskiego miasta Bari, gdzie znajduje się do dnia dzisiejszego w specjalnie zbudowanym ku jego czci soborze. Pomimo niewielu wiadomości na temat życia świętego, jego postać jest jedną z najbardziej barwnych w hagiografii.

Mikołaj od lat należy do świętych najbardziej czczonych w Cerkwi prawosławnej. Do rewolucji 1917 r. w Rosji Bari było jednym z głównych miejsc pielgrzymkowych wiernych prawosławnych. Należny honor oddaje mu również Kościół rzymskokatolicki.

Św. Mikołaj jest adresatem modlitw w wielu intencjach. Uważa się go za szczególnego orędownika przy różnych chorobach. Wierni modlą się do niego o przywrócenie wzroku i w innych chorobach oczu, podróżujący lądem i morzem, znajdujący się w niewoli wroga, będący w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej, mający problemy rodzinne. Ponadto uważany jest za świętego sprawującego opiekę nad rodziną, patrona wdów i sierot.

Ikony św. Mikołaja należą do najbardziej popularnych w prawosławnych świątyniach i domach. Jego podstawowe wyobrażenia ikonograficzne wykształciły się w Bizancjum na przestrzeni XI-XIII w. Zazwyczaj przedstawiany jest w liturgicznych szatach biskupich czerwonego koloru. Prawą rękę ma złożona w błogosławieństwie, w lewej, zakrytej omoforionem trzyma (zazwyczaj zamkniętą, chociaż na nielicznych ikonach również otwartą) Ewangelię. Posiada charakterystyczną, siwą, krótką brodę oraz łysinę czołową z kosmykiem włosów na czubku głowy. Niekiedy przedstawiany jest z mitrą na głowie. Tradycja ukazywania scen z życia św. Mikołaja datuje się od XI w. w Bizancjum. Na Rusi najstarsze zachowane wyobrażenia pochodzą z pierwszej połowy XIV w. Najbardziej popularne były w malarstwie ikonowym XIV-XVI w., przede wszystkim w Nowogrodzie.

W sztuce zachodniej święty przedstawiany jest w stroju biskupa rytu łacińskiego lub greckiego. Posiada wiele atrybutów: anioła, anioła z mitrą, chleb, troje dzieci lub młodzieńców w cebrzyku, trzy jabłka, trzy złote kule na księdze lub w dłoni (posag, jaki według legendy podarował biednym pannom), pastorał, księgę, kotwicę, sakiewkę z pieniędzmi, okręt, worek z prezentami.

W tradycji zachodniej św. Mikołaj jest patronem: bednarzy, cukierników, dzieci (które wierzą, iż obdarowuje je na Boże Narodzenie), flisaków, jeńców, kupców, marynarzy, młynarzy, notariuszy, panien, piekarzy, pielgrzymów, piwowarów, podróżnych, rybaków, sędziów, studentów, więźniów, żeglarzy.

Imię Mikołaj pochodzi z greki i składa się z dwóch słów: nike - "zwyciężać" i laos - "lud".

Troparion Świętego Mikołaja
Zobacz też "Zimowa Pascha: Dzień św. Mikołaja"
 
opr. Jarosław Charkiewicz

Niedziela 13 grudzien 2015
Konieczna   godz.09.00 godz.
Gładyszów  godz.11.00 godz.
 
Niedziela 6 gudzień  2015
Żdynia        godz. 9.45 godz.
Regietów    godz.11.30 godz.
 
Niedziela 04 grudnia 2015
Gładyszów  godz.09.00 godz.
 
Niedziela 29 listopad  2015
Żdynia        godz. 11.00 godz.
 
Niedziela 22 listopad 2015
Konieczna   godz.9.00 godz.
Gładyszów  godz.11.00 godz.
 
Niedziela 15 listopad  2015
Żdynia        godz. 9.45 godz.
Regietów    godz.11.30 godz.
 


7 X Sobota św. Dymitra. Wspomnienie zmarłych.
Regietów godz.9.00

Niedziela 8 październik 2015
Konieczna   godz.9.00 godz.
Gładyszów  godz.11.00 godz.
 
Niedziela 4 pazdziernik 2015
Żdynia        godz. 9.45 godz.
Regietów    godz.11.30 godz.
Gładyszów  godz.13.00 godz.
 
Niedziela 27 wrzesień 2015
Konieczna   godz.10.00 godz.
Gładyszów  godz.11.30 godz.

Poniedziałek 21 września
Narodzenie Bogurodzicy
Regietów godz.9.00


narbogor

Narodzenie Bogarodzicy (Rożdiestwo Preswiatoj Bohorodicy) jest pierwszym świętem cerkiewnego roku liturgicznego, z liczby dwunastu wielkich świąt. Należy do świąt nieruchomych i jest obchodzone 8/21 września. Poświęcone jest narodzeniu Bożej wybranki, mającej stać się Matką Zbawiciela. Zostało ustanowione w IV w.

O narodzeniu Bogarodzicy Ewangelie nie mówią nic. Ikonografia tego wydarzenia opiera się na apokryficznych Ewangeliach Jakuba i Pseudo-Mateusza. Najstarsze znane przedstawienia sceny narodzenia Bogarodzicy pochodzą już z VI w. Początkowo, aż do XI-XIV w. ikonografia tego święta była zwarta i ograniczała się do przedstawienia kilku głównych postaci, później liczba postaci i szczegółów występujących na ikonach zwiększyła się.

Ikona Narodzenia Matki Bożej wyraźnie różni się od pozostałych ikon cyklu świątecznego ziemskim, ludzkim charakterem przedstawienia tego wydarzenia. Nie jest ona bowiem tylko symbolicznym odbiciem zdarzenia, odzwierciedleniem dogmatycznej treści święta, lecz wprowadza nas w krąg rodziny Joachima i Anny. Tym samym ikona ta czyni nas współuczestnikami radosnego wydarzenia narodzenia "owocu najczystszego". Spełnienie długoletniego oczekiwania dzieciątka - narodzenia Bogarodzicielki jest uświęceniem nie tylko dla domu Joachima, ale i dla całego wszechświata. Dlatego też na ikonach Narodzenia Matki Bożej dominuje atmosfera intensywnej radości.

Scena Narodzenia przedstawiana jest w domu św. Joachima. Umieszczana jest ona w różnych miejscach - Nazarecie (ojczyźnie Joachima), Betlejem (rodzinnej miejscowości św. Anny) lub Jerozolimie. Ikonograficznie składa się ona jakby z dwóch scen. Pierwsza, zasadnicza przedstawia chwile po narodzeniu. Druga, poboczna (która w ikonografii święta pojawiła się dopiero w XV w.) ukazuje wizerunku św. Joachima i św. Anny z Marią na kolanach. Niekiedy zamiast drugiej ze scen, w znajdującej się na drugim planie komnacie widzimy scenę pocałunku Joachima i Anny u Złotej Bramy. Zwykle jednak siedzą oni na swego rodzaju tronie i rozmawiają, wspólnie trzymając na rękach Marię.

Ikonografia Narodzenia Bogarodzicy zazwyczaj przedstawia św. Annę po lewej stronie na wysokim łożu (niekiedy przypominającym tron) w pozycji półleżącej, wspartą na poduszce, niekiedy podtrzymywaną przez służącą. Jej twarz promienieje radością. Po prawej stronie ukazywane są (dwie do czterech, zwykle trzy) służące. Przeważnie jedna z nich wachluje św. Annę rypidą, a pozostałe przynoszą dary (niekiedy również świece) oraz posiłek i napój. Niekiedy jedna z nich trzyma na rękach nowo narodzone dziecko. Na niektórych ikonach przedstawiany jest znajdujący się przy łożu skromnie zastawiony stół. Św. Anna zwykle spogląda w bok, na narodzoną córkę, znajdująca się zazwyczaj na rękach starszej niewiasty.

Postać św. Joachima pojawiła się na ikonach Narodzenia dopiero w XIV w. Najczęściej Joachim znajduje się w pewnej odległości od Anny i spogląda w jej stronę z wyżej położonej komnaty. Niekiedy przedstawia się go na drugim planie wraz z lecącym aniołem zwiastującym mu poczęcie Marii. Czasami widzimy go stojącego przy łożu małżonki podczas modlitwy lub cieszącego swe oczy narodzonym dzieciątkiem. Na niektórych ikonach Narodzenia ojciec Matki Bożej jest zupełnie nieobecny.

Na ikonie Narodzenia Bogarodzicy, Jej główna bohaterka - Matka Boża, nie jest zwykle przedstawiana w środku, w miejscu centralnym. Zazwyczaj widzimy ją w prawym dolnym rogu ikony, gdy spowita w pieluszki spoczywa na rękach niewiasty, która odbierała poród, lub gdy stoi (pomimo swego wieku) w misie chrzcielnej napełnionej wodą, oczekując na obmycie (kąpiąca niewiasta zwykle sprawdza temperaturę wody) albo już w samej chwili obmywania. Mimo niecentralnego przedstawiania postać Bogarodzicy Ona jest na tej ikonie najważniejsza, a skromne miejsce na ikonie wyraża zapewne Jej pełnię pokory.

W XV w. scenę Narodzenia wzbogacono o motywy rodzajowe, takie jak słanie łóżeczka czy kołysania dzieciątka. Jak już wspomniano, na niektórych ikonach Maria znajduje się również na rękach jednej ze służących, przy łóżku św. Anny.
 
oprac. Jarosław Charkiewicz

Niedziela 20 wrzesień 2015
Żdynia        godz.9.45 godz.
Regietów    godz.11.30 godz.
Gładyszów  godz.13.00 godz.
 
Niedziela 13 wrzesień 2015
Konieczna   godz.9.00 godz.
Gładyszów  godz.11.00 godz.
Regietów     godz.13.00 godz.
 
Piątek 11 wrzesnia 2105
Ścięcie głowy proroka Jana Chrzciciela
Gładyszów godz.9.00

Ścięcie głowy proroka Jana Chrzciciela

sciecieJanaChrzciciela

Ścięcie głowy proroka, Poprzednika i Chrzciciela Pańskiego Jana (Usieknowienije hławy proroka, Predtieczy i Krestitiela Hospodnia Ioanna), 29 sierpnia/11 września.

Męczeńską śmierć pror. Jana Chrzciciela opisują ewangeliści Mateusz (Mt 14,1-12) i Marek (Mk 6,14-29). Miała ona miejsce prawdopodobnie w 32 r. po narodzeniu Chrystusa.

Po chrzcie Chrystusa, św. Jan został wtrącony do więzienia przez Heroda Antypasa (22 r. p.n.e. - 39 r. n.e.), tetrarchę Galilei i Perei (po śmierci Heroda Wielkiego rzymianie podzielili Palestynę na cztery części i nad każdą ustanowili swojego władcę; Antypas otrzymał od cesarza Oktawiana Augusta Galileę). Prorok otwarcie ganił władcę za to, że opuścił swoją żonę, córkę nabatejskiego króla Aretasa IV (9 r. p.n.e - 40 r. n.e.) i bezprawnie związał się z Herodiadą, żoną swojego brata Filipa (Łk 3,19-20). W dniu swoich urodzin Herod urządził wielką ucztę w Sebaste (miasto zbudowane na ruinach Samarii), podczas której tańczyła Salome, córka Herodiady. Taniec tak podobał się Herodowi, że obiecał swojej pasierbicy dać wszystko, co tylko zechce. Za radą matki, Salome poprosiła o przyniesienie na talerzu głowy Jana Chrzciciela. Władca bał się gniewu Bożego za zabójstwo proroka, którego wcześniej słuchał się. Bał się także ludzi, którzy kochali świętego. Jednak z powodu gości i swojej nieostrożnej przysięgi postanowił ściąć Jana Chrzciciela. Według tradycji, przyniesiona głowa proroka przemówiła raz jeszcze: "Herodzie, nie powinieneś mieć żony Filipa, twojego brata". Salome odniosła talerz z głową św. Jana swojej matce, która pokłuła język igłą i zakopała świętą głowę w nieczystym miejscu. Widząc to, św. Joanna, żona Chuzy, który był zarządcą domu Heroda, pochowała głowę proroka w glinianym naczyniu na Górze Oliwnej (odnalezienie czcigodnej głowy świętowane jest 24 lutego/9(8) marca). Ciało Jana Chrzciciela zabrali i pochowali jego uczniowie.

Po zabójstwie świętego Herod rządził jeszcze przez pewien czas. Ewangelia wspomina o nim, gdy Poncjusz Piłat odesłał do niego Jezusa, nad którym ten naśmiewał się (Łk 23,7-12).

Sąd Boży spotkał Heroda, Herodiadę i Salome jeszcze za ich życia. Salome, przechodząc zimą przez rzekę Sicoris (obecnie Segre w pn-wsch Hiszpanii), wpadła pod lód, który zacisnął się wokół jej szyi. Wisiała tak dopóki ostra kra nie obcięła jej głowy. Ciało jej utonęło, a głowę przyniesiono Herodiadzie i Herodowy tak, jak kiedyś przyniesiono im głowę św. Jana Chrzciciela. Herod utracił władzę po tym, jak król Aretas rozpoczął z nim wojnę, mszcząc się za lekceważenie okazane jego córce. Po porażce Heroda, nowy cesarz Kaligula (37-41 r.) zesłał go z Herodiadą do Galii, a następnie do Hiszpanii, gdzie zginęli w ziemi, która się rozstąpiła (prawdopodobnie podczas trzęsienia).

Na pamiątkę ścięcia głowy św. Jana Chrzciciela, Cerkiew ustanowiła w dniu 29 sierpnia wielkie święto i ścisły post, jako wyrażenie smutku z powodu śmierci wielkiego proroka. We fragmentach Ewangelii czytanych na jutrzni (Mt 14,1-13) i Liturgii (Mk 6,14-30) opisywana jest męczeńska śmierć Jana Chrzciciela. Fragment apostoła (Dz 13,25-32) dotyczy mowy ap. Pawła w Antiochii Pizdyjskiej, w której wspomina o świadectwie św. Jana: "Nie jestem tym, za kogo mnie uważacie; ale oto idzie za mną Ten, którego sandałów nie jestem godzien rozwiązać u stóp jego" (Dz 13,25).

W dniu święta, w niektórych krajach, wierni nie używają talerzy i noży oraz nie spożywają jedzenia o kulistych kształtach.

Troparion, ton 2:
Wspomnieniu sprawiedliwego towarzyszą pochwały, tobie zaś, Poprzedniku Pański, wystarczy Jego świadectwo. Ty naprawdę jesteś największym z proroków, bowiem zostałeś uznany godnym ochrzcić w falach Przepowiedzianego. Cierpiałeś więc za prawdę z radością, i będąc w otchłani zwiastowałeś wcielonego Boga, który gładzi grzech świata i okazuje nam wielkie miłosierdzie.

Kontakion, ton 5:
Chwalebne ścięcie Poprzednika było Bożym zamysłem, aby on przebywającym w otchłani zwiastował przyjście Zbawiciela, niech więc płacze Herodiada, która poprosiła o przestępne zabójstwo, bowiem nie umiłowała prawa Bożego i życia wiecznego, ale życie złudne i doczesne. (tłumaczenie o. Henryka Paprockiego)

5-6 września 2015r.
Św. mecz. Maksyma.

Porzadek nabożeństw: 5.09. (sobota) Wsenoszczna godz. 18.00,
6.09 (niedziela) godz. 8.30 Akafist przed moszczami,

9.45 wstrecza władyk,
10.00 początek liturgii.

Niedziela 30 sierpień 2015
Żdynia        godz.9.45 godz.
Regietów    godz.11.30 godz.
Gładyszów  godz.13.00 godz.
 
Niedziela 23 sierpień 2015
Konieczna   godz.9.00 godz.
Gładyszów  godz.11.00 godz.
Regietów     godz.13.00 godz.
 
Niedziela 16 sierpień 2015
Żdynia  godz.9.45
Regietów   godz.11.30 godz.
Gładyszów  godz.13.00 godz.
 
Niedziela 16 sierpień 2015
Żdynia  godz.9.45
Regietów   godz.11.30 godz.
Gładyszów  godz.13.00 godz.
 
Niedziela 5 lipca
Konieczna   godz 9.00
Regietów    godz.11.00
 
Niedziela 14 czerwca
Zdynia         godz.11.00
Gładyszów  godz.13.30
 
Niedziela 7 czerwca
Gładyszów  godz.9.00
Konieczna   godz 11.00
Regietów    godz.14.00
 
Poniedziałek 1 czerwca
Konieczna godz.9.00
 
Niedziela 31 maj
Regietów godz.9.00
Gładyszów godz.16.oo
 
Sobota 30 maj
Zdynia godz.9.00
 
Niedziela 24 maj 2015
Zdynia                   godz.9.45
Gładyszów             godz.11.30
Regietów               godz.14.00
 
Przeniesienie relikwii św. Mikołaja z Miry Licejskiej do Bari (1087).
22.05.2015
 Regietów Górny godz.10.00